marzec 8th, 2009

Jeden dzień z życia faceta

Był piękny słoneczny dzień. Wracając do pracy myślałem o dawnych latach. Sięgałem wspomnieniami do szkoły średniej, młodzieńczych wariacji i beztroski. Mijając biuro tłumaczeń spotkałem znajomego. Tak się szczęśliwie złożyło, że razem chodziliśmy do szkoły średniej. Opowiedziałem mu o tym, jak mnie naszło na wspomnienia, wtedy on odparł, że również miło wspomina tamte czasy. – Może by zorganizować spotkanie? – odparł pełen nadziei na zorganizowanie spotkania po latach. Przystałem na pomysł, bo sam miałem ochotę spotkać się ze wszystkimi znajomymi ze wspólnej klasy i chciałem powspominać z nimi lata liceum ogólnokształcącego. Staliśmy tak i dumaliśmy…

Organizowanie spotkania klasowego rozpoczęliśmy od znalezienia kontaktu do wszystkich koleżanek i kolegów z naszej byłej klasy. Okazało się to bardzo trudne, bo większość osób już dawno nie mieszkała w naszym mieście, więc musieliśmy tłumaczyć ich rodzicom o co nam chodzi. Wówczas dopiero otrzymywaliśmy numery telefonów lub adresy domowe. Później poszło jak z płatka. Umówiliśmy się wszyscy w jednym z klubów znajdujących się rynku, w budynku, gdzie mieście się wspomniane biuro tłumaczeń. Było bardzo miło, choć garstka znajomych nie dotarła na spotkanie. Bawiliśmy się do upadłego, aż nadszedł ranek i trzeba było się rozstać. Żałowaliśmy, że to już koniec, bo jakby zupełnie zapomnieliśmy o tym, że mamy więcej lat, niż wówczas kiedy uczęszczaliśmy do szkoły. Większość z nas dawno już założyło rodziny. Na chwilę zatraciliśmy się we wspomnieniach i uwierzyliśmy, że nadal jesteśmy młodzi.